Kto nie zna głosu, który co chwilę nas strofuje, poprawia, wyśmiewa i sprowadza do parteru? Wewnętrzny krytyk nigdy nie zasypia i nawet kiedy sądzimy, że oto wreszcie udało nam się do czegoś dojść albo przepracować jakiś problem, przypomina o swoim istnieniu.
Czy kataklizm to dobry czas na rewolucję? Przemysław Wielgosz opowiada o kilku przełomowych momentach w dziejach świata, gdy systemy społeczne osiągały granice swojej środowiskowej i politycznej wyporności. Towarzyszyły temu chaos i katastrofy, ale ostatecznie dochodziło do zasadniczych zmian. Zdaniem autora również dziś, kiedy globalny kapitalizm zderza się z granicami ekspansji, mamy na to pewną szansę – o ile zaczniemy łączyć kwestie środowiskowe ze społecznymi i dostrzeżemy ich wymiar polityczny.
Ta smakowita wizualnie, a zarazem pionierska merytorycznie praca przywraca nam wymazaną część naszej historii – historii PRL-u, historii grafiki użytkowej, herstorii.
Barwna, pełna fantazji podróż w świat idei, filozofii i kwestii naprawdę zasadniczych, lecz jeśli przy okazji zwartusiał karkulowsiał, to tym lepiej dla wszystkich: przy tej literaturze nie sposób się nudzić! Niniejsze wydanie uzupełniono ilustracjami Daniela Mroza; niektóre ukazują się drukiem pierwszy raz po ponad półwieczu..