Atlantyk-trans - Tomasz Szerszeń
„W atlasie geograficznym z połowy lat osiemdziesiątych, który kiedyś uparcie studiowałem, podobnie jak w tym całkiem współczesnym, im dalej od lądu, tym granat staje się bardziej intensywny – tak jakby ocean czerniał, dziczał, poprzez kolor zyskiwał na intensywności i niedostępności” – rozpoczyna swoją opowieść Tomek Szerszeń. W jego fascynującym eseju „Atlantyk-trans” ocean nie jest tłem ani krajobrazem, lecz żywym bohaterem – świadkiem historii, archiwum pamięci i miejscem, w którym splatają się losy ludzi i świata pozaludzkiego.
Podróż transatlantykiem staje się dla autora punktem wyjścia do wsłuchania się w głos oceanu. Wędrując po kolejnych piętrach statku niczym po labiryncie, przygląda się Atlantykowi jako przestrzeni migracji i ucieczki, którą przemierzają uciekinierzy, wygnańcy i ci poszukujący nowego początku. Jednocześnie pokazuje ocean jako kruche, zagrożone środowisko dotknięte skutkami ludzkiej działalności i katastrofy klimatycznej, śledzi losy statków i podróżujących nimi pisarzy i artystek – tych wszystkich, którzy nie podążają utartymi i znanymi szlakami. Pyta, czym był i czym jest „smutek podróży”, i co to znaczy „być pomiędzy”, w tranzycie.
