Dodaj produkty, które lubisz i chcesz kupić później.
Zapisz na liście zakupowej
Stwórz nową listę zakupową

Droga przez łąkę - Zofia Król

2026-02-18

„Relacja z przestrzenią, jej nawiązywanie, przywracanie, wzmacnianie jest w dużej mierze sprawą odpowiednich narzędzi. I właśnie owe sposoby wchodzenia, włażenia w przestrzeń, oswajania trójwymiaru stanowią główny wątek tej książki. W kolejnych częściach przyjrzę się trasom dróg, możliwościom kroków, zyskom z wytyczania map, malarskim badaniom nad perspektywą oraz rozciągłością, wreszcie wysiłkom języka. Zajmę się metodami przybliżania, oswajania, obmacywania przestrzeni, owego trudno dostępnego na co dzień trójwymiaru. Bywają nimi teorie filozoficzne, a jeszcze częściej sposoby wypracowane przez sztukę – tu skupię się na niektórych strategiach malarstwa i literatury – oraz rozmaite praktyki codzienne, przebiegające niekiedy mniej świadomie, ale tym bardziej może skuteczne. Gapienie się na mapę, podnoszenie kamienia, spacerowanie po miedzy, wskazywanie linii horyzontu, mierzenie odległości między dwoma jabłkami na stole” – deklaruje Zofia Król we wstępie do „Drogi przez łąkę”.

W naszym katalogu wydawniczym możecie znaleźć już całkiem sporo tytułów o doświadczaniu przestrzeni: chociażby kultowe „Odczuwanie architektury” Steena Eilera Rasmussena, przenikliwą „Wannę z kolumnadą” Filip Springer czy kameralne „Figlarnie” Mai Mozgi-Góreckiej. Ale książka Zofii Król, którą opublikujemy w listopadzie, to jeszcze inna opowieść o tym, co nas otacza.
W „Drodze przez łąkę” autorka przygląda się temu, w jaki sposób nawiązujemy relację z trójwymiarem, oswajamy go, a potem przekładamy te doznania na język literatury, malarstwa, filozofii. Analizuje teksty, mapy i obrazy, śledzi wędrówki współczesnych artystek, zamyśla się nad kondycją marzącej o wejściu w widok podmiotki. Jednocześnie sama podróżuje w czasie i przestrzeni, przenosząc się płynnie z pagórków południowej Anglii końca XVIII wieku, gdzie przypatruje się pewnej poziomce, na zalane słońcem XV-wieczne burgundzkie uliczki, z dzikich stoków Garganów – na dziewiąte piętro pewnego warszawskiego wieżowca i na szczyt prowansalskiej Góry świętej Wiktorii, skąd roztacza się niezwykły widok. Przewodniczkami w tej podróży są pisarki i pisarze – Wordsworthowie, Haupt, Białoszewski, Miłobędzka, Lebda, malarze – van Eyck, Cézanne, Hockney, filozofowie – Merleau-Ponty czy Berleant, oraz ktoś jeszcze – pomarańczowy ludzik Google Maps. Autorka odsłania również złożoność wirtualnych i zapośredniczonych form doświadczania przestrzeni, odwołuje się przy tym do prac artystów, którzy wykorzystują ich potencjał.
Ta oryginalna – erudycyjna, a przy tym napisana z lekkością – książka przychodzi do nas w momencie, kiedy zwykłe czynności, takie jak gapienie się za okno, a nie w ekran telefonu, czy bezinteresowne włóczęgi zyskują status czegoś zupełnie wyjątkowego. Unikając utartych ścieżek i ustalonych schematów myślenia o przestrzeni, autorka proponuje nam własną, osobną o niej opowieść, zachęcając zarazem do uważności i doznawania wszystkimi zmysłami.

Pokaż więcej wpisów z Luty 2026

Polecane

pixel