Lew i jednorożec - George Orwell
Herbaty zaparzy, faszystów pogoni, słonia zastrzeli, a potem jeszcze o tym wszystkim tak napisze, że się nie oderwiesz.
Pod koniec lata wydaliśmy zbiór esejów George'a Orwella. Bardzo mnie zaskoczył, bo: 1. w ogóle zapomniałem, że to wydajemy, ale byłem wtedy dość rozkojarzony, 2. Orwell kojarzył mi się z udręką, znojem, pyłem i opresją, a tymczasem z kartek tej książki – wartko przetłumaczony przez Dawida Czecha – przemawiał do mnie dowcipny kolega pełen werwy kiedy trzeba, innym razem poważny bez nadęcia, nieopancerzony niepotrzebną ironią, słowem – ktoś, kogo (wyobrażam sobie) mógłbym polubić.
Jest okazja, żeby dowiedzieć się o Orwellu czegoś więcej, bo aby o nim opowiedzieć, w najbliższą sobotę przyjeżdża do krakowskiej Spółdzielnia Ogniwo tłumacz, Dawid Czech. Zapraszam zatem w imieniu wydawnictwa, tłumacza i organizatorów, sobota, 19:00. Tu link:
A propos! Podczas targów krakowskich przyczepiłem do Spółdzielnia Ogniwo, że zachwalają wizyty u siebie, a kontestują wizyty na targach, się najeżyłem, nafurczałem, nafurczałem, nie wiem, co we mnie wstąpiło, prawdopodobnie się nie wyspałem. No, w każdym razie składam przeprosiny, bo bez sensu to było.
A Orwella czytajcie, żadne tam z niego oziębłe sumienie, tylko Anglik, jakich więcej nam wszystkim potrzeba. Pamiętajcie: herbata, faszyści, słoń.

