Życie, starość i śmierć kobiety z ludu - Didier Eribon
Za oknem pagórki, drzewa, pola, świeci słońce. Ale mieszkasz w domu opieki i nie wystarczy ci sił, żeby wyjść na zewnątrz. Świat już nie jest, jak dawniej, na wyciągnięcie ręki.
Didier Eribon w swojej najnowszej książce (”Życie, starość i śmierć kobiety z ludu”, przełożył Jacek Giszczak) z jednej strony opisuje ostatnie miesiące życia swojej matki, a z drugiej pisze też o wykluczeniu i systemowej przemocy wobec starych osób. W ogóle fajnie się z Eribonem udało, przed naszym "Powrotem do Reims" mało kto o nim w Polsce słyszał; teraz jest punktem odniesienia, szuka się polskich eribonów, wydaje się polskie reims. To daje kopa: mieć jako Wydawnictwo Karakter takie przełożenie.
Ale "Życie..."? No, mówię wam, będziecie to czytać ze ściśniętym gardłem, ale to nie jest książka pełna łatwych wzruszeń.
