„Niedawno byłaś przy tym, jak ktoś spytał filozofkę Judith Butler, co sprawia, że język może krzywdzić. Czujesz, jak wszyscy pochylają się z zainteresowaniem. Już samo nasze istnienie powoduje, że inni mogą się do nas zwracać – odpowiada. Cierpimy przez naszą podatność na cudze określenia. To, że inni mogą się do nas zwracać, warunkuje naszą emocjonalną otwartość – dodaje. Dzieje się to poprzez język.
Długo sądziłaś, że rasistowski język ma na celu poniżyć cię i wymazać twoje istnienie. Po przemyśleniu spostrzeżeń Butler zaczynasz rozumieć, że w obliczu rasistowskich aktów językowych stajesz się hiperwidoczna. Krzywdzący język żeruje na wszelkich przejawach twojej obecności w świecie. Czujność, otwartość i chęć angażowania się wymagają w istocie tego, żebyś zaznaczała swoją obecność, sprawdzała, pyskowała i – choć to szalone – prosiła”.