Mięśnie mam od miłości. O macierzyństwie
Opis
To nie jest książka o macierzyństwie rozumianym jako doświadczenie prywatne ani o rodzinie pojmowanej jako bezpieczna enklawa. To książka o wstydzie będącym narzędziem kontroli oraz o pracy, która nie ma nazwy, choć podtrzymuje całe życie społeczne.
To także opowieść o rodzinie pozostawionej samej sobie przez państwo, za to doskonale obsługiwanej przez rynek. O ciele – rodzącym, karmiącym, zmęczonym, pozbawionym wzniosłości, za to uwikłanym w codzienną przemoc norm, estetyk i oczekiwań.
Autorka opisuje macierzyństwo jako nieustanny występ – rozgrywający się w przychodniach, szkołach, na ulicy i w domach – podczas którego kobiety mają być jednocześnie czułe i wymagające, kompetentne i bez roszczeń, obecne, ale niewidzialne. Pokazuje, jak instytucje, język i obyczaj uczą je zarządzać emocjami, tłumić gniew i wstyd, żeby system mógł działać bez zakłóceń.
Ostatecznie jednak Paulina Małochleb opowiada przede wszystkim o miłości – uczuciu, które przesłaniają grube warstwy zmęczenia i dla którego brakuje języka. Żeby się do niego dobrać, trzeba szukać w literaturze, w sztuce, we własnych wspomnieniach – aż napotka się małą spoconą dłoń. Dotyk, który zakotwicza.
Paulina Małochleb otwiera egzystencję macierzyńskim kluczem. Szturcha mnie ta opowieść, trudno ją zapomnieć. Dźwiga ją język, muskularny i migotliwy, do podziwu.
Zyta Rudzka
Projekt zrealizowany przy wsparciu finansowym Nagrody Krakowa – Miasta Literatury UNESCO, realizowanej przez Krakowskie Biuro Festiwalowe ze środków Gminy Miejskiej Kraków.

O autorce
Dla mediów
Fragment
Spis treści
Recenzje
Bardzo swoje i absolutnie „pionierskie” na naszym gruncie spojrzenie. Potrzebowaliście tej książki, nawet jeśli jeszcze o tym nie wiecie.
Renata Lis, Facebook.com
Autorka książki „Mięśnie mam od miłości” pisze tak, że ma się poczucie, jakby tkanka tekstu pozostawała nierozerwalnie zrośnięta z tkanką ciała – zaraża emocjami, pobudza empatię, wzmacnia siłę współodczuwania, uwrażliwia, ale i ostrzy zmysł krytycznego myślenia.
Karolina Broda, Vogue.pl
Paulina Małochleb w składających się na książkę „Mięśnie mam od miłości” krótkich szkicach przeplata osobistą macierzyńską historię, obserwacje systemu, w którym funkcjonują współczesne polskie matki, i analizy poruszających temat macierzyństwa dzieł sztuki i książek. Próbuje chwytać ulotne – chociaż, jak zauważa, zapisujące się w ciele, pozostające gdzieś w tle już na zawsze – macierzyńskie doświadczenia i wokół nich buduje opowieść o matce intelektualistce, która analityczne narzędzia, myślenie feministyczne, ale też własną wrażliwość i rodzący się z niej język przykłada do niechybnie wyślizgującej się codzienności.
Natalia Mętrak-Ruda, „Dwutygodnik”







